Tak dziećmi opiekują się niemieckie Jugendamty


NIEMCY. Kilka dni temu Liliana W. z Berlina wygrała proces o swoje pięcioro dzieci, na czele z adwokatem Stefanem Nowakiem. Jej trójka dzieci wyrokiem sadu została zwrócona matce, ale z powodu procedury matka może zabrać do domu swoje dzieci dopiero kiedy znajdzie dla nich przedszkole. Dlatego dzieci mają jeszcze miesiąc przebywać w domu dziecka.

Dnia 21 marca 2010 roku, w godzinach wieczornych, nasze stowarzyszenie odebrało telefon oraz mail, w którym zapłakana matka oznajmiła nam, iż odwiedziła dziecko w domu dziecka, ale to co ujrzała przeraziło ja.

 

 

Jej półtoraroczna córka ma na twarzy siniaki i krwiaki, nawet takie tuż przy oku, na czole. Nos ma opuchnięty, w uchu również krwiaki (na zdjęciach tych w uchu nie widać). W łazience odkryła ugryzienie od innego dziecka na jej rączce. Wiedziona złym przeczuciem, postanowiła obejrzeć ją dokładniej. Okazało się, że podobne ugryzienie ma na drugiej rączce i trzy potężne ugryzienia na plecach!

Rodzice dziewczynki wspólnie wyrazili zgodę na opisanie i na opublikowanie informacji razem ze zdjęciem dziecka.

Matka i ojciec dziecka są załamani i bardzo zaskoczeni jakością „opieki” zaoferowanej przez przedstawicieli prawa rodzinnego – Jugendamt.

Nasze Stowarzyszenie będzie monitorować sprawę.

Marzena Supryniak
Członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech Oddział Berlin

Dodaj komentarz