Pomocy. jugendamt chce mi corke z polski zabrac….


jestem od roku w polsce . ucieklam z corka po wyroku sadu w wuppertalu. syna mi zabrali do heimu jeszcze  w trakcie rozprawy rozwodowej . teraz wyladowal u ojca psychicznie chorego , maja nadzor kuratora ,. moje dziecko wychowuje wariat , czlowiek , ktory nas bil , znecal sie , kazal jesc zepsute produkty z odpadow z lidl-a , combi sklepow. nie moge widziec syna . tesnie . wysylam paczki , kartki ,listy , smsy -nie dostaje odpowiedzi . nie mam pewnosci czy to jest dziecku przekazywane . placze nocami , jedyna pociecha jest moja corunia -marianne . ma 3 latka i wyglada jak sascha w tamtym czasie .ex maz  dostal wczesniej wyrok wydany przez sad niemiecki w wittmundzie za znecanie sie -nakaz opuszczenia naszego mieszkania -bezterminowo . nie mial powrotu ze wzgledu na jego agresje . mimo to sad w wuppertalu przyznal mu syna . dziecko nie chcialo do ojca mimo , ze wszelkimi sposobami jugendamt oddalal go ode mnie . doszlo do tego , ze dziecko chcialo popelnic samobojstwo -zabic sie nozem  podczas posilku w heimie . drugi raz zalozyl sobie na glowe torbe plastikowa i powiedzial , ze sie udusi , jesli bedzie musial isc do ojca ,. chcial do matki i siostry . w czasie tych wydarzen nie mialam kontaktu z synkiem . jugendamt zamknal mi drzwi przed nosem . bylam w stanie totalnego zalamania, prawie zwariowalam z zalu , ze dziecka nie upilnowalam .

po rozwodzie zaczela sie nagonka na moja corke , mimo , ze mialam na nia samodzielne prawa rodzicielskie! w bialy dzien pani stöhr /jugendamt wuppertal , obwod 6? z jakims panem wpadli do mojego domu i powiedzieli , ze mam z nimi i corka do kliniki jechac na badania , bo maja anonimowy donos o maltretowaniu  dziecka . nie chcialam isc.wezwali policje . potraktowano mnie jak przestepce . zapakowano z dzieckiem do auta i zawieziono do kliniki helios w wuppertalu . tam zrobiono mase badan , nic nie stwierdzono . lekarz chcial nas juz wypuscic , jednak pani z jugendamtu cos mu na ucho powiedziala i skierowano nas na sale do szpitala . wymyslano rozne badania , pani chciala zyskac na czasie 3 dni . tyle potrzebowala , by w sadzie rodzinnym zlozyc wniosek o zabranie praw rodzicielskich! ale ja poinformowalam znajomych , przyszli , porozmawiáli z lekarzem i na drugi dzien -po oporach zostalam wypisana do domu . w ciagu jednego dnia wywiozlam corke do polski , wrocilam do wuppertalu , wymeldowalam sie i corke . zabralam meble i inne rzeczy z mieszkania w wuppertalu .pani  z jugendamtu byla wsciekla iz apytala tylko ,jak zdolalam to zrobic. koszmar.

to nie koniec , pani napisala do polskiego ministerstwa spraw wewnetrznych -ten sam zarzut . tylko nie wiedziala , ze mam bardzo korzystny wypis ze szpitala -na pismie . byl polski kurator . zobaczyl , porozmawial ze mna , corka , moimi siostrami . sprawa zamknieta . tak myslalam . ale nie. rok pozniej czyli 8 listopada 2009 dostaje list z sadu niemieckiego, ze mam z corka przyjechac do wuppertalu .corka bedzie przesluchana -tylko jak , w jakim jezyku? mowi tylko po polsku . ojca widziala ostatni raz majac 6miesiecy . nawet go nie pozna . 17 listopada mam tam pojechac jak nie to 25000euro kary. tylko pytam sie na jakiej podstawie? mala ma polskie obywatelstwo , od roku mieszkamy w polsce .podlegamy tylko pod sady polskie . kto mi pomoze ? powie , co mam zrobic, by ten koszmar przerwac . kto mi pomoze oddzyskac mojego synka-8 lat ?!nie wiem gdzie sie udac , co zrobic ?! tesnimy za sascha , nie wiem co sie z nim dzieje . raz bylam w szkole .wiem ,ze dobrze sie uczy , ale sa powazne problemy wychowawcze . pani powiedziala ,ze w przyszlosci musze miec zezwolenie jugendamtu ,by sie czegos blizej dowiedziec ,o oceny itp , z jego kuratorem wiele rozmawialam .powiedzial ,ze wychowanie mojego synka przejela babka 73 lata ,glucha , chora na cukrzyce , sama wymaga opieki. moze w kazdej chwili upasc i nie wstac wiecej . exmaz nie ma czasu ,calymi dniami jest poza domem , zbytnio sie dzieckiem nie interesuje. synek chcial do mnie przyjechac na wakacje , miec kontakt przez internet -skypa. nie pozwolili . gdy mialam jeszcze widzenia ,jechalam10 godzin ,by spedzic z synkiem 45 minut pod nadzorem jugendamtu .na spotkaniach obok syna siedzial moj ex. i kontrolowal wszystko .dziecko bylo smutne ,zastraszone ,wzrokiem szukal potwierdzenia , co moze powiedziec , jak sie zachowac u ojca . ojciec wyszedl do ubikacji dziecko sie ozywilo , usmiechnelo i podszedl sie do mnie przytulc . po cichu mi powiedzial :nic nie moge ci powiedziec .zabronili mi ,bo pojde do domu dziecka.mamus kocham cie i mariane .chcialbym byc z wami .lzy mi poplynely . nic nie moglam zrobic dla mojego dziecka ,nie moglam pomoc . RATUNKU!KTO MI POMOZE ODDZYSKAC SYNA I UCHRONIC CORKE :POTRZEBUJE DOBREGO ADWOKATA::::

Źródło

Dodaj komentarz